
wypożyczone oczy
w różowych okularach ludzie są różowi
gdy nie widzę nie słyszę — mnie nie ma
oczy królika powiedziały skacz
pomyliłam dwa otwory
zostały mi dwa otwory
na złej planecie
w niewłaściwym momencie
czytać
chociaż inni wolą śnić
więc przestałam
oczy królika
wypożyczone
używane
oddane
mówisz żegnaj
całkiem fajnie w innym miejscu
walenie głową w ścianę zastąpiłam refleksją
wyznanie daty przekształcone w odpuszczony czas
pewnie dlatego że środy nie mają sensu
nie odprawia się pokuty między do przodu i do tyłu
sama nie licząc zamieszania
niewygodne zwierciadło
przelecę ich wszystkich
wyląduję w innym
nie być naczyniem
ambicja we włosach nie w dupie
inne miejsce byłoby domem
narzekającym znajomym z którym chodzę pod rękę
podgryzamy ściany z nudów
inne priorytety i się rozchodzimy
tymczasem odą do stałości i odpowiedzialności
poczekam z biletem

fajnie
uśmiech z reklamy mówi: zjebałaś
staruszka na przystanku mówi: zjebałaś
kobieta z walizką mówi: zjebałaś
kierowca mówi: zjebałaś
chmury układają słowo: zjebałaś
w kałużach odbicie — zjebałam
mogłam być facetem z tamtą bułką
siedział, czekał na autobus
albo tym, który sprzedaje kawę zawsze zimną
albo to jest dłuższa ścieżka, albo się wytarła
albo
zjebana






